- Konie to całe moje życie – zwierza się szesnastolatka, Maja Topolska, uczennica pierwszej klasy Technikum w Korolówce – Osadzie. Maja po raz pierwszy wsiadła na konia w wieku ośmiu lat i od tej pory pozostała im wierna. W październiku 2018 r. zajęła I miejsce w zawodach jeździeckich (skoki przez przeszkody 70 cm) organizowanych przez Stajnię Adrenalina w tzw. Hubertusie. Startowała w barwach Stajni Bałkanówka na koniu huculskim Smerf.
- Marzyłam o kierunku technik hodowca koni, ale zgłosiło się za mało chętnych i oddział nie został utworzony. Były jednak w szkolnej stajni cztery konie rasy huculskiej, które mnie zupełnie oczarowały. I dla nich zostałam. Wprawdzie uczęszczam do technikum agrobiznesu, ale codziennie jestem z moimi ulubieńcami: Groblą, Granicą, Grawitacją i Odwetem. Jazda konna, treningi i praca z końmi wymaga ogromnej cierpliwości, tego właśnie mnie nauczyły. Przebywanie w stajni pozwala mi odciąć się od świata, odreagować stres i dostarcza mnóstwa satysfakcji. Jeżdżę na Odwecie pod kierunkiem Erwina Rybaczuka. Dzielę się swoją pasją z Anią Hasioli (klasa III agrobiznesu). Jest nas coraz więcej – stwierdza z entuzjazmem młoda dżokejka.
Erwin Rybaczuk, właściciel Stajni Mafia w Susznie k. Włodawy, z zawodu technik mechanizacji rolnictwa, wrócił do ZSCKR w Korolówce – Osadzie, którą ukończył kilka lat temu, aby prowadzić szkolną stajnię, uczyć jazdy konnej. Przebywa z końmi 24 godziny na dobę. Należy do dwóch grup rekonstrukcyjnych: Chełmskiego Stowarzyszenia Miłośników Koni i Kawalerii Polskiej oraz Radzyńskiego Stowarzyszenia Kawaleryjskiego w barwach 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Rotmistrza Wincentego Zawadzkiego. Ma historię polskiej kawalerii w jednym paluszku. Mówi o swoich podopiecznych jak o przyjaciołach. - Grobla rządzi w stadzie, Granica lubi leniuchować, z Grawitacji to niezła spryciara i kombinatorka, natomiast Odwet jest najspokojniejszym wałachem, bardzo dobry dla początkujących. Wszystkie są wyrozumiałe, ciekawskie, lubią być rozpieszczane. Konie nauczyły mnie odpowiedzialności, są dla mnie sprawdzianem samego siebie. Chciałbym dzielić się moją miłością i pasją z innymi. Może to być dla młodych ludzi sposób na ciekawe życie. W koniach jest przyszłość.
- Stworzyliśmy dobre warunki dla naszych hucułów. Wpisały się już w korolowski pejzaż i czekają na swoje zadania. Zajmują się nimi niezwykli ludzie i nauczyciele - zapewnia Dyrektor Szkoły Leszek Młynarczyk – pomysłodawca założenia stajni.
Technik hodowca koni to zawód dla tych, którzy lubią konie, interesują się jeździectwem, marzą o pracy w stadninie i o konnych zawodach, a także o hodowli koni, prowadzeniu agroturystyki z udziałem koni (kuligi, zaprzęgi, przejażdżki bryczką itp.). Absolwenci będą mogli kontynuować kształcenie na uczelniach wyższych, np. w Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Uczniom dojeżdżającym z daleka szkoła proponuje nowocześnie wyposażony internat.

Ewa Krzywania

GALERIA ZDJĘĆ