„Od mowy nienawiści do Holocaustu” - to temat wpisujący się w historię ludzkości nie tylko czasu II wojny światowej. Idea i siła słowa, propagandy, wychodząc naprzeciw pragnieniu szczęścia i wyjątkowości wybrańców, rasy, zawsze będzie miała swoich zwolenników. Wspólny wróg w każdym czasie i miejscu zjednoczy ludzi i narody, rozpali umysły i uzbroi. Trzeba było Adolfa Hitlera i Josepha Goebbelsa, aby rozpętać piekło, zapędzić ofiary nazizmu do komór gazowych w Oświęcimiu, na Majdanku, w Bełżcu, w Sobiborze. Świadectwo ocalonych jest przestrogą przed powtórzeniem się Holocaustu, aczkolwiek trzeba z przykrością stwierdzić, że bolesne doświadczenia, nawet milionów ludzi, nie są gwarancją pokoju.

Zbrodnie ludobójstwa rozgrywają się na naszych oczach (Korea Północna, Kambodża, Rwanda, Srebrenica, Darfur w Afryce). Dramatyczne informacje o masowych mordach docierają natychmiast za pośrednictwem mediów, ale my de facto nie uczestniczymy bezpośrednio w śmierci tysięcy obcych nam ludzi, szybko przechodzimy do naszych codziennych spraw. Może świadomość, że w pobliskim Sobiborze zginęło około 9 tys Żydów włodawskich (stanowili 60% mieszkańców), a obecnie nie ma we Włodawie ani jednego Żyda, zmusi do refleksji? Hitlerowcy w sposób zaplanowany zamordowali w komorach gazowych spalinami samochodowymi w Sobiborze około 170 -180 tys Żydów z całej Europy: Holandii, Francji, Niemiec,Czech, Słowacji, ZSRR.

Z taką nadzieją Krzysztof Handor – pracownik Muzeum Miejsca Pamięci Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Śmierci w Sobiborze Oddział Państwowego Muzeum na Majdanku spotkał się 28 lutego 2019 r. z uczniami ZSCKR w Korolówce – Osadzie. Lekcja o obozie zagłady w Sobiborze została poparta archiwalnymi wspomnieniami m.in. Thomasa Blatta, jednego spośród 60, którzy przeżyli ucieczkę z Sobiboru. Obóz funkcjonował od maja 1942 do października 1943 roku - powstania i ucieczki około 300 więźniów, po czym został całkowicie zlikwidowany wraz z pozostałymi więźniami. Wiele artefaktów z miejsca kaźni przechowała ziemia. Dzięki badaniom archeologicznym zostały odnalezione materialne ślady, jak choćby metalowe tabliczki z imionami dzieci z Holandii, zawieszone zapewne przez zdesperowanych rodziców w nadziei, że kiedyś je odnajdą.

Niecodzienną lekcję historii z muzealnikiem uczniom klasy I TA i III TA zaproponowali nauczyciele bibliotekarze Małgorzata Żakowska i Ewa Krzywania.

Ewa Krzywania